BC 2002

OFICJALNE WYNIKI OGÓLNOKRAJOWEGO KONKURSU

Na II edycję ogólnokrajowego konkursu o nagrodę Bosáka 2002 zgłoszono 46 projektów, z których komisja oceniająca wybrała 10 najlepszych projektów.
     Podsumowanie konkursu odbyło się w Sali Kongresowej Narodowego Banku Słowacji w Bratysławie 25 września 2002 roku. Na podsumowaniu obecni byli oprócz dziesięciu najlepszych studentów:
· Profesor Philip R. TUHY – przewodniczący komisji oceniającej, USA
· Mons. Francis Beeda – przedstawiciel Slovak Heritage Society, Pa, USA
· Ing. Ivan Šramko – wiceprezes Narodowego Banku Słowacji
· Gregory J. Orr – przedstawiciel Ambasady USA w SR
· JUDr. Maroš Šefčovič, PhD. – przedstawiciel Ministerstwa Spraw Zagranicznych SR
· oraz inni ważni goście.

Członkowie komisji oceniającej: 

1. Philip R. TUHY, Professor emeritus, Wilkes University,
    Wilkes-Barre, Pensylwania, USA
2. Ing. Iveta HLINKA, MBA, Brooklyn, Nowy Jork, USA
3. Ing. Martin BOSÁK, PhD., Uniwersytet Techniczny, Koszyce
4. Ing. Alexander TARČA, wiceprezes Towarzystwa Michal Bosák, Preszów
5. Ing. Matúš MURAJDA, dyrektor, GEMOR FASHION, s.r.o., Preszów

Kolejność na 1. do 5. miejscu:

1. Tomáš Šoltés, Firma tekstylna Twenty4seven, s.r.o.,
    Mgr. Marcela Ivančová - opiekunka projektu (OP), Gimnazjum Svidník
2. Matej Šilhár, Roman Krištofič, Zagadnienie wycofania monet 10 i 20 halerzy,
    Ing. Mária Majcherová (OP), OA Bratysława, Nevädzová 3
3. Zuzana Štangová, Gabriela Adamkovičová, Poznawanie drzew w formie gry,
    Ing. Marcela Škopcová (OP), SPŠCH Nováky
4. Tünde Tóthová, Petra Kurucová, Biznesplan prowadzenia kawiarni internetowej ONYX,
    Ing. Katarína Kořenková (OP), SOU OSS Nové Zámky
5. Miroslav Vladovič, Motoradio, Ing. Miloš Krupa (OP), SPŠ Humenné


Na 6. do 10. miejscu bez określenia kolejności znalazły się następujące projekty: 

Jana Trnovcová, Atrakcyjne lokalizacje na Orawie, DOŠ Oravský Podzámok
Kornélia Krištofíková, Powiat Rożniawa – turystyka, możliwości rozwoju i inwestycji, EK gimnazjum Preszów
Lívia Čermáková, Koszycki zintegrowany system transportowy, SPŠD Koszyce
Martin BoďaMilan Dzúrik, Zastosowanie podatku ryczałtowego w praktyce, OA Bańska Bystrzyca
Michaela KováčováViktória Lambertová, Agencja personalna w Rożniawie, tak czy nie?, OA Rożniawa


PRZEGLĄD NAGRÓD ZWYCIĘZCÓW BC 2002

Nagroda za 1. miejsce - dwutygodniowy pobyt w USA w terminie 26.10. - 10.11.2002

1. Tomáš Šoltés - Gimnazjum Svidník
Tytuł projektu: Firma tekstylna Twenty4seven, s.r.o.,
Opiekun projektu: Mgr. Marcela Ivančová

Program w USA:

Nowy Jork

  • spotkanie z p. Igorem Vencelem, ambasada Słowacji przy ONZ
  • wizyta na Uniwersytecie Columbia
  • zwiedzanie Muzeum Metropolitan
  • spotkanie z przedsiębiorcami ze Słowacji (Milan Franko) i Czech (Juraj Suchánek)
  • wizyta w redakcjach Słowak w Ameryce oraz Słowacki Sokół Katolicki

zwiedzanie znanych zabytków miasta (Empire State Building)

Pittsburgh

  • spotkanie z prezydentem Pierwszej Słowackiej Jedności Katolickiej, p. Thomasem Hricikiem oraz z honorowym konsulem w Pittsburghu, p. Jozefem Senką
  • wizyta na Uniwersytecie Pittsburgha
  • wizyta w firmie U.S. Steel Corporation, firma macierzysta U.S Steel Koszyce
  • zwiedzanie muzeum Andy'ego Warhola

wizyta w miejscu, gdzie podpisano Porozumienie Pittsburskie

Scranton, Wilkes-Barre, Olyphant

  • spotkanie z rodziną Michala Bosáka
  • spotkanie z towarzystwem Slovak Heritage Society of N.E., Pa
  • zwiedzanie miejsc, gdzie działał Michal Bosák

Nagroda za 2. i 3. miejsce – tygodniowy pobyt w Pradze w terminie 8.10 - 13.10.2002
(Matej Šilhár, Roman Krištofič, Zuzana Štangová, Gabriela Adamkovičová)


Program w Pradze:

  • przyjęcie u ambasadora RS w Republice Czeskiej J.E. Ladislava Balleka
  • wizyta w CITIBANK Praga, COMMERZBANK Praga, Czeskim Banku Narodowym
  • wizyta w Instytucie Słowackim w Pradze
  • wizyta w Galerii MIRO
  • zwiedzanie kulturalnych i historycznych zabytków Pragi
Obrázok

Wycieczka do USA
    Tegoroczne Boże Narodzenie przyszło do mnie trochę wcześniej niż się spodziewałem. Pierwsze oznaki świąt pojawiły się już pod koniec września w budynku Narodowego Banku Słowacji, gdzie ogłoszono mnie zwycięzcą konkursu ogólnokrajowego "Nagroda Bosáka 2002" organizowanego przez Stowarzyszenie Michala Bosáka. Oprócz wielu nagród rzeczowych i pewnej dawki prestiżu, otrzymałem dwutygodniowy pobyt w USA. Ten pobyt odbył się od 26.10 do 10.11 2002 roku, a podczas pobytu towarzyszył mi Ing. Rudolf Jozef Mario Bosak, prezes Stowarzyszenia Michala Bosáka.
     Na początku był samolot. Podróż była podzielona na dwa etapy, mniejszy i większy. Mniejszy zaczął się bardzo wcześnie rano na lotnisku w Koszycach. Odlot był zaplanowany na 6.20 rano, a to nie był jeszcze czas, kiedy musiałem wstać. Na pewno jednak było warto. Z Koszyc polecieliśmy do stolicy Czech, Pragi. Były to dla mnie od razu dwie nowości. Pierwsza podróż samolotem i pierwsza wizyta w Pradze. Lot trwał nieco ponad godzinę, ale był to przeżycie na całe życie. Był to mały samolot, który daje człowiekowi niepowtarzalne odczucie każdej turbulencji. W Pradze jednak przesiadaliśmy się do większego samolotu, a lot tym większym jest znacznie spokojniejszy. Lot był bardzo męczący, w końcu dziewięć godzin na jednym siedzeniu to dużo dla każdego, ale Czeskie Linie Lotnicze i ich pracownicy w pełni zdali sobie sprawę ze swojej roli i przygotowali dla nas bardzo komfortowy lot aż do Nowego Jorku. Tam po odprawie, z niecierpliwością czekali na nas państwo Monika i Ziggy Rozek, którzy zaoferowali mi, jako zwycięzcy Nagrody Michala Bosáka, zakwaterowanie w ich mieszkaniu w Brooklynie, Nowy Jork. Bez ich hojnej pomocy Stowarzyszenia Michala Bosáka, moja podróż prawdopodobnie nigdy by się nie spełniła, za co chciałbym im również tą drogą podziękować.
   Z lotniska pojechaliśmy bezpośrednio do Brooklynu i jako pierwszy gość zobaczyłem Amerykę. Mimo znacznego zmęczenia, było to dla mnie niezapomniane przeżycie. U Rozeków czekała na nas już powitalna pizza party, w której oprócz Moniki, Ziggy’ego, ich dwóch córek Sarinki i Stephanie oraz ojca Moniki, pana Mitała, wzięli również udział państwo Ivetka i Nicky Hlinka, którzy przygotowali dla zwycięzcy konkursu bogaty program pobytu w USA, państwo Jaro i Romana Antolik oraz Ing. Rudolf Jozef Mario Bosak i jego kuzynka Katka. Było to przyjemne spotkanie z przyjaznymi ludźmi, które rozwiało wszelkie moje obawy dotyczące nieznanego środowiska.
     Drugiego dnia rozpoczęliśmy od wizyty na mszy w słowackim kościele w Nowym Jorku, gdzie Słowacy w Ameryce mają możliwość spotkania się i porozmawiania ze swoimi przyjaciółmi po mszy na małym poczęstunku. Tuż po tej mszy pan Nicky Hlinka zabrał nas na mecz słowackiej amatorskiej drużyny piłkarskiej Tatry-Slovakia, członka amatorskiej ligi miasta Nowy Jork, z drużyną Ekwadoru. Nasi amerykańscy reprezentanci bardzo nas ucieszyli i pokonali przeciwników z Ekwadoru w stosunku 5:0. Ponieważ początek spotkania został nieco opóźniony z powodu opóźnienia przeciwników, mieliśmy okazję zobaczyć na sąsiednim boisku także mecz futbolu amerykańskiego. Muszę jednak powiedzieć, że nasza piłka nożna, nazywana przez Amerykanów soccerm, podoba mi się znacznie bardziej. Po meczu wróciliśmy do Nowego Jorku, gdzie czekała na nas kolacja w słowackiej restauracji U Milana. Kolacja w tej restauracji w towarzystwie przyjemnych ludzi jest jak kolacja w domu na Słowacji. Odwiedziny restauracji U Milana (Milan's Restaurant, Brooklyn, Nowy Jork) na pewno nie powinien przegapić żaden Słowak, który ma możliwość odwiedzenia Ameryki.

Obrázok

Lewy: inż. Rudolf Jozef Mario Bosak, Tomáš Šoltés, Milan Franko - właściciel Milan's Restaurant w Brooklynie, Jaroslav Antolik, Romana Antolik, Juraj Mitaľ
Na dole: Martin Bosak, Nick Hlinka, Iveta Hlinka, Monika Rozek

Kolejny dzień poświęcony był zwiedzaniu zabytków Nowego Jorku z panią Mary Ann Sundra, która pokazała nam miasto lepiej niż zrobiłby to rodowity nowojorczyk. Widzieliśmy wszystkie główne atrakcje, których nie można przegapić podczas wizyty w mieście. Były wśród nich: Rockefeller Center, Trump Tower, Empire State Building, skąd Nowy Jork widać jak na dłoni, przepiękna katedra św. Patryka, pomnik ofiar WTC oraz Winter Gardens, gdzie palmy rosną w środku budynku. W jeden dzień z panią Mary Ann zobaczyliśmy więcej, niż zwykli turyści mogą zobaczyć w tydzień. Po tej wycieczce oprowadził nas pan Rudy Dráč, rodowity mieszkaniec Preszowa, po Chinatown. W tej dzielnicy Amerykanie mogą zobaczyć życie Chińczyków, nie wyjeżdżając do Chin. Dzień zakończyliśmy kolacją w tajskiej restauracji w wspomnianym już Chinatown. Był to pierwszy raz, kiedy widziałem na żywo orientalne jedzenie i muszę przyznać, że było naprawdę wyśmienite.
Wtorek zaczął się od wizyty w firmie pana Ladislava Šugereka, słowackiego przedsiębiorcy w Ameryce. Po śniadaniu u państwa Rudy'ego i Emy Dráčów zabrał nas Laco, abyśmy zobaczyli budowle wykonane przez jego firmę. Laco prowadzi firmę budowlaną specjalizującą się w ocieplaniu budynków. Następnie zjedliśmy obiad w polskiej restauracji w New Jersey. Oprócz wspaniałego jedzenia, mieliśmy okazję poznać Stany Zjednoczone z perspektywy Laca. To wyjaśnienie było sto razy bardziej pouczające niż tysiąc teoretycznych wykładów od przewodnika. Popołudnie spędziliśmy w biurze Laca i oglądając kolejne piękne budynki. Dzień zakończyliśmy kolacją z Laco i jego dziewczyną Lucią w japońskiej restauracji. Ktoś mógłby pomyśleć, że nie różniła się zbytnio od tajskiej restauracji, ale to błąd. Miałem okazję spróbować zupełnie innej kuchni. Bo kto w domu na Słowacji przygotowuje słodkiego kurczaka z orzechami ziemnymi? Było to niesamowicie pyszne. Spędziłem z Laco tylko jeden dzień, ale na pewno nigdy go nie zapomnę.
Na środę zaplanowaliśmy spotkanie z Barrym Bosakiem, wnukiem Michala Bosáka. Podróż pociągiem do niego trwała około godziny. Barry zabrał nas na małą wycieczkę po okolicy jego domu. Mimo że była to część Nowego Jorku, była zupełnie inna niż metropolia. Były to jak dwa różne światy. Z jednej strony wysokie budynki i beton, a z drugiej małe domki z dużą ilością zieleni. Następnie odwiedziliśmy dom Barry'ego. Barry i jego żona Midge przyjęli nas bardzo serdecznie, i było bardzo interesująco rozmawiać z nimi i zobaczyć wiele przedmiotów, które kiedyś należały do Michala Bosáka. Po odwiedzinach u Barry'ego miało nas jeszcze czekać jedno spotkanie. Mieliśmy się spotkać z ambasadorem Republiki Słowackiej przy ONZ w Nowym Jorku, panem Tomką. Niestety, pan Tomka niespodziewanie zachorował, więc przyjął nas jego zastępca, pan Vencel, który zapoznał nas z działalnością słowackiej dyplomacji na arenie międzynarodowej.

Obrázok

Tomáš Šoltés i Igor Vencel - pierwszy sekretarz ambasady RP przy ONZ

Czwartek był trochę luźniejszy, więc mieliśmy więcej czasu na spokojne spacerowanie po mieście i oglądanie ciekawych miejsc. Jednym z nich była z pewnością publiczna biblioteka, która swoim budynkiem przypominała bardziej muzeum niż bibliotekę. Na obiad ponownie udaliśmy się do małżeństwa Dráčov, na typowe słowackie jedzenie. Jest niesamowicie interesujące jeść słowackie dania w samym sercu Manhattanu. Po obiedzie odwiedziliśmy redakcję słowackich gazet wychodzących w USA „Slovák v Amerike”. Do rąk trafił mi również kaligraficzny oryginał Umowy Pittsburghiej, należący do Ligi Słowackiej, który redakcja ma w swoim archiwum.

Obrázok

Tomáš Šoltés z Umową Pittsburghą, obok niego Ján Holý - redaktor naczelny „Slováka v Amerike”.

Po wizycie czekało nas spotkanie z Rasťo Sipkiem, który tym razem przedstawił nam Amerykę oczami młodego człowieka. Po kolacji w włoskiej restauracji Rasťo chciał zabrać nas na jakiś mecz NHL, ale niestety nic się nie grało, więc wymyślił więcej niż pełnowartościową alternatywę. Zabrał nas na wyścigi konne, gdzie mogliśmy poczuć prawdziwą atmosferę wyścigów, którą trudno poznać tylko z filmów. Trzeba tego doświadczyć na własnej skórze.
     Piątek zaczęliśmy od zwiedzania Uniwersytetu Columbia w towarzystwie Katki Krokkerovej, studentki tej uczelni. Przespacerowaliśmy się także po Central Parku, przynajmniej po interesującej dzielnicy zwanej Harlem i odwiedziliśmy Metropolitan Museum of Art. Aby jednak zobaczyć całe to muzeum metropolitalne, zajęłoby nam to cały dzień, więc wybraliśmy tylko to, co nas interesowało. Wieczorem w towarzystwie małżeństwa Dráčov wzięliśmy udział w halloweenowej imprezie w czeskiej restauracji Zlatá Praha, gdzie przygotowano bogaty program i doskonałe jedzenie. Musieliśmy jednak przedwcześnie opuścić to miłe towarzystwo, ponieważ następnego dnia czekała nas długa podróż.

Obrázok

Na środku Juraj Suchánek - właściciel restauracji Zlatá Praha, na lewo od niego Rudy i Ema Dračovi.

Wspomniana podróż prowadziła do Pittsburgha, a ponieważ trwała całe dziesięć godzin, był już wieczór kiedy dotarliśmy. Na stacji czekała na nas pani Albina Senko, żona honorowego konsula Republiki Słowackiej w Pittsburghu, pana Johna Senka. Małżeństwo Senkov chciało poprawić nam humor po męczącej podróży autobusem, i udało im się to. Po znakomitej kolacji w niemieckiej restauracji odwiedziliśmy klub jazzowy, gdzie oprócz jazzu mogliśmy posłuchać także reggae i świetnie się bawić. Następny dzień upłynął pod znakiem zwiedzania miasta, a przede wszystkim muzeum Andy Warhola, którego rodzice pochodzili z Słowacji. Wzięliśmy także udział w festiwalu Słowaków na Uniwersytecie w Pittsburghu, gdzie mieliśmy okazję spotkać wielu rodaków oraz przyjaciół narodu słowackiego. Wieczorem Senkowie zabrali nas na kolację, a pan Senko bardzo chętnie oprowadził nas po swojej firmie.

Obrázok

W gabinecie honorowego konsula Republiki Słowackiej w Pittsburghu, Jozefa Senka.

Poniedziałek był, niestety, dniem naszego wyjazdu, więc chcieliśmy zrobić jak najwięcej. Przed południem odbyliśmy zwiedzanie firmy U.S. Steel, która ma swoje działalności również na Słowacji. Pracownicy tej firmy chętnie wyjaśnili nam działanie i cele firmy, plany na przyszłość oraz pokazali nam interesujące kasety wideo, które również dostarczyły nam wielu informacji o firmie U. S. Steel Corporation. Po tym spotkaniu zdążyliśmy jeszcze zobaczyć pomnik podpisania umowy Pittsburg i grób Andy'ego Warhola. Wieczorem czekał na nas tylko wyjazd do Wilkes-Barre. Do Wilkes-Barre dotarliśmy o północy, więc jedynie zameldowaliśmy się w hotelu i natychmiast poszliśmy spać. Miasteczko Wilkes-Barre było naszą bazą na następne kilka dni. Stąd wyruszaliśmy do miejsc, gdzie działał Michal Bosák. Naszymi przewodnikami po tych miejscach byli małżonkowie Phillip Tuhy i Trude Check-Tuhy. Dzięki nim i stowarzyszeniu Slovak Heritage Society, które jest siostrzaną organizacją Towarzystwa Michala Bosáka, mogłem odbyć moją podróż do Ameryki. Pierwszym przystankiem był Olyphant, gdzie spotkaliśmy się z siostrzeńcem Michala Bosáka Tedem Bosákiem i kuzynem Teda Thomasem Bosákiem. W ich towarzystwie odwiedziliśmy budynki banków Michala Bosáka oraz kościół, którego budowę zainicjował sam Michal Bosák. Kolejnym przystankiem było miasto Scranton. Tam wnuczka Michala Bosáka i siostra Barry'ego Bosáka Dorothy pokazała nam wiele interesujących miejsc. Budynek, w którym kiedyś produkowano wino Bosákove horké, budynek banku Bosáka, grób Michala Bosáka, jego dom i letni domek oraz wiele innych budynków. Wieczorem mieliśmy okazję spotkać się niemal z całą rodziną Michala Bosáka na wspólnej kolacji u siostrzeńca Michala Bosáka Cyrila Bosáka. Uczestniczyli w niej Cyril, jego żona Oľga, Ted Bosák (brat Cyrila), córka Cyrila Bosáka Sylvia, Dorothy Bosák, jej brat Barry, Trude i Phillip Tuhy, Ing. Rudolf Jozef Mario Bosák i ja. To był miło spędzony wieczór w towarzystwie przyjemnych ludzi, z którymi mogłem porozmawiać o wielu rzeczach i dowiedzieć się wielu nowych informacji o życiu Michala Bosáka.

Obrázok

Od lewej: Ing. Rudolf Jozef Mario Bosák, Dorothy Bosák - wnuczka M. Bosáka, Ted Bosák - siostrzeniec M. Bosáka, Tomáš Šoltés, Trudy Check-Tuhy i Philip Tuhy - Slovak Heritage Society Na dole: Sylvia Bosák - prawnuczka M. Bosáka, Oľga Bosák z mężem Cyrilem Bosákiem - siostrzeńcem M. Bosáka, Barry Bosák - wnuk M. Bosáka

Ostatnim przystankiem były miasta Danville i Hazleton. W Danville odwiedziliśmy bibliotekę Jankolovy, gdzie można znaleźć wiele słowackich książek i przedmiotów kultury słowackiej, takich jak stroje ludowe, porcelana, lalki z kukurydzy itp. W Hazeltone odwiedziliśmy największy słowacki kościół rzymskokatolicki na półkuli zachodniej i spędziliśmy przyjemne chwile z Msgr. Beedom, który nas powitał i ugościł wspaniałą kolacją. Ostatni dzień, który spędziliśmy w Wilkes-Barre, poświęciliśmy nagraniu filmu o Murgaszu, który jako pierwszy na świecie zrealizował bezprzewodową transmisję, oraz zwiedzaniu jego pomnika.
     Po powrocie do Nowego Jorku pan Jaroslav Antolík zabrał nas na nocną wycieczkę po Nowym Jorku swoją limuzyną. Zobaczyć miasto takie jak Nowy Jork nocą jest lepiej niż widzieć je pięciokrotnie w ciągu dnia. To po prostu niezapomniane przeżycie, które trudno opisać słowami. Ponieważ po podróży i zwiedzaniu byliśmy naprawdę głodni, żona Jara, Romana, przygotowała nam wspaniałą kolację.
     Sobota można by opisać przysłowiem: Najlepsze na koniec. Ziggy przygotował mi bowiem fantastyczne przeżycie. Zabierał mnie na cały dzień swoim ciężarówką, aby wypełnić jedno z jego zamówień. Mogłem zobaczyć życie w Ameryce z zupełnie innej perspektywy. Nawet teraz, patrząc na ciężarówkę, wspominają mi się chwile spędzone w USA.
     I po dwóch tygodniach, które minęły jak woda, nadeszła niedziela i po ostatnich zakupach i pakowaniu naszych rzeczy, jechaliśmy z Ziggy'm i Moniką na lotnisko. Czekał nas znowu, choć już tylko około siedmiogodzinny, ale mimo to długi lot, ale o tym nie myślałem. Myślałem o tym, że opuszczam kraj, który w ciągu dwóch tygodni zdobył moje serce i dzięki Spółce Michala Bosaka i jej prezesowi, inż. Rudolfowi Jozefowi Mariowi Bosakowi, zostawił mi pamiątkę na całe życie.

Na sprzedaż